szymalan

napisał(a) o Drzewo życia

2,5 godzinny wygaszacz ekranu z mądrościami o sensie życia , Bogu i utracie niewinności. Naprawdę chciałem się poddać epickiej medytacji Malicka , ale serio - dawno nie wyszedłem z kina tak zażenowany stężeniem kiczu i pretensjonalności. Punkty stawiam tylko za zdjęcia oraz za kapitalnego Huntera McCrackena w roli młodego Jacka.